Strój / Zbroja

11-11-2005

Płaszcz i Kaptur


Wzory i wykroje tych części garderoby oraz ich krótkie opisy.
Strój / Zbroja
Arnor

Pomyślałem sobie, że wraz z nadejściem zimy (na razie tylko kalendarzowej) czas napisać co nieco o cieplejszym ubraniu. Każdy kto spędził kilka godzin, nie mówiąc już o całym dniu czy nocy pod gołym niebem wśród wiatru i chłodu stwierdzi, że te części stroju są nieocenione. Samemu przyszło mi się przekonać o tym kiedy to z okazji święta Vetrablot czyli skandynawskiego zakończenia sezonu przypadającego na koniec listopada spędziliśmy dwa dni i noc na leśnej polanie przy ogniu odziani (przynajmniej niektórzy tak jak ja) jedynie w strój historyczny. Mimo porannych przymrozków nie złapałem nawet kataru co zdaje się potwierdzać świetne właściwości ochronne strojów naszych przodków.

Zresztą jakiś czas temu dane mi było oglądać program zrealizowany bodajże przez angielskich naukowców i archeologów gdzie dwójka ochotników, jeden ubrany w strój historyczny (wełnę, skóry itd.) uszyty wedle dostępnych opracowań, a drugi odziany we wszelkie goretexowo-polarowe dobrodziejstwa naszych czasów, wystawionych zostało na zimową aurę na kilka godzin. O dziwo dla naukowców (dla mnie nie :p) okazało się, że lepiej spisał się strój historyczny wolniej bowiem ochotnik tracił ciepło w nim niż w wytworach inżynierii tekstylnej.

Wracając jednak do naszych płaszczy i kapturów. Po pierwsze odpowiedni materiał. Najczęściej (i to chyba jedyne rozsądne wyjście) stosuje się do wyrobu ich wełnę. Choć jeśli mnie pamięć nie myli czytałem gdzieś, iż wykonywano też kaptury z wyprawionej skory koŹlej. Ale na nasze potrzeby doskonale zda się wełna, oczywiście obowiązkowo podszyta lnem.

Płaszcz jest bardzo łatwy do wykonania. W zasadzie sprowadza się ono do wycięcia odpowiedniego kształtu i podszycia go lnem. Najczęściej spotykane kształty jakie obserwowałem to prostokąt i polowa koła. Na płaszcz prostokątny potrzeba nieco mniej wełny przez co jest on tańszy. Na ten z polowy koła trzeba 3m wełny o szerokości 1,5m. Krój jest banalny ale na wszelki wypadek zamieszczam go poniżej.


Rys 1 Krój płaszcza z półkola

Wycięcie na szyje najlepiej dobrać odpowiednio do własnych upodobań jednak zalecam zacząć od niewielkiego po czym je docinać gdyż jak wytniemy za mocno to już po sprawie.

Z kapturem sprawa ma się o tyle gorzej ze czeka nas więcej mierzenia i docinania. Ja swój kaptur mam uszyty z jednego kawałka wełny na podstawie kroju znaleziska z Bocksten w Szwecji.


Rys 2 Krój kaptura z Bocksten w Szwecji

Kaptur uszyłem wedle wymiaru choć otwór na głowę (na twarz) mógłby być 3-4 cm większy w obwodzie ale nie narzekam. Kaptur układa się pięknie a podszyty lnem jest bardzo ciepły. Chroni doskonale ramiona dzięki szerokiemu rondu oraz kark no i oczywiście głowę.

Innym krojem potwierdzonym znaleziskami jest kaptur z Hedeby. (rys 3) Przyznaje się, że nie stosowałem go ani nikt inny mi znany tez nie ma takiego kaptura wiec nie mogę się o nim wypowiedzieć.


Rys 3 Kaptur z Hedeby

Krój owego znaleziska zamieszczam poniżej.


Rys 4 Krój kaptura z Hedeby I

Rys 5 Krój kaptura z Hedeby II

Życzę udanej pracy i wielu ciepłych godzin przesiedzianych zimą przy ognisku.