Artykuły

07-07-2013

Odkrycie Ameryki przez Wikingów


W systemie powszechnej edukacji w polskich szkołach, bezrefleksyjnie podaje się fakt odkrycia kontynentu amerykańskiego przez Krzysztofa Kolumba i datę 1492 jako rok odkrycia Ameryki i początek wielkich wypraw geograficznych. Zapomina się jednak o tym, że prawie 500 lat wcześniej Amerykę już odkryto (zbudowano na jej terenie nawet osadę) i również rozpoczęto wyprawy pomiędzy Starym a Nowym Światem. Tylko w trochę mniejszej skali.
Inne
Gard

Istnienie stałego lądu daleko, za wielkim oceanem na zachód od Europy było pojęciem znanym już w starożytności. Istnieją przesłanki, że do Ameryki pływali już Fenicjanie, chociaż nie ma "twardych" dowodów potwierdzających tę tezę.

Oto krótki rys przedstawiający historię "odkryć zachodnich":

  • Już w IV w. p. n. e. Kierunek odkryć geograficznych na zachód zapoczątkował Grek - Pyteasz z Marsylii, który jako pierwszy ośmielił się przepłynąć Gibraltar i zbadać mitologiczne, jak podejrzewali starożytni - pełne czyhających potworów i niebezpieczeństw tajemnicze wody. Udało mu się dopłynąć wzdłuż brzegów Hiszpanii i Francji do wysp Wielkiej Brytanii, a także dalej do Wysp Szetlandzkich i prawdopodobnie do Islandii, którą nazwał Ultima Thule. Przez ekstremalnie ciężkie warunki panujące w tamtych rejonach uznał je za koniec świata, za miejsce, za którym już nic nie istnieje.
  • Klimat w tamtych czasach na tej szerokości geograficznej nie był korzystny do skolonizowania wyspy. Zaczęło się to powoli zmieniać około 300 r. n .e. Odnotowuje się wtedy pierwsze ślady wizyt Piktów i Celtów na Islandii, gdzie prawdopodobnie okresowo polowali na ssaki morskie i łowili ryby.
  • Gdy warunki klimatyczne dostatecznie się poprawiły, około 770 roku pojawiają się stałe osiedla Celtyckie na Islandii. Kiedy lód na wodach otaczających wyspę ostatecznie znika, osady zostają zniszczone przez najazdy wikińskie - około 860 roku. Od tego momentu zaczyna się szybka kolonizacja Islandii, gdzie w przeciągu niespełna 50 lat cała wolna ziemia na wyspie zostaje rozdzielona pomiędzy nowych osadników.
  • Około 877 roku Gunnbjorn Ulf Kragesson dopływa do wschodnich brzegów Grenlandii. Wyspa nie jest zamieszkana przez ludzi.

Początkiem właściwej eksploracji, czy drogi do eksploracji ameryki jest działalność Eryka Rudego. Norweg mieszkający na Islandii, za popełnione wykroczenia (był zamieszany w serię zabójstw) zostaje skazany na banicję i w latach osiemdziesiątych X wieku wyrusza w stronę Grenlandii, by zbadać tamtejsze ziemie pod kątem możliwego osadnictwa. Skandynawskie sagi podają jako datę założenia pierwszej osady rok 985, kiedy to 25 statków pod dowództwem Eryka Rudego (tylko 14 dotarło na miejsce) wyruszyło z Islandii w kierunku wyspy. Data ta została potwierdzona m.in. poprzez datowanie radiowęglowe pozostałości po pierwszej osadzie w Brattahlio (w miejscu obecnego Qassiarsuk).

Kolonia ta osiągnęła liczebność od ok. 3 do 5 tys. ludzi. Początkowo były to dwie kolonie - większa wschodnia i mniejsza zachodnia (licząca ok. 1 tys. ludzi). Znanych jest co najmniej 400 punktów, w których istniały gospodarstwa wikingów. Była to znacząca populacja, biorąc pod uwagę, że liczba ludności obecnej Grenlandii wynosi 56 tys. Kolonia handlowała takimi produktami, jak kły morsów, liny okrętowe, foki, owce, bydło (produkty te wymieniono w wykazie z XIII wieku). Co roku przybywały statki z Europy (głównie z Islandii i Norwegii), przywożąc ze sobą żelazo i prawdopodobnie drewno budowlane, wymieniając je na miejscowe produkty.

Znaczącą postacią jest tutaj Bjarni Herjolfsson, który w 986 roku płynąc z Islandii do Grenlandii w celu osiedlenia się razem z pozostałymi kolonistami Eryka na Zielonej Wyspie, podczas burzy stracił panowanie nad statkiem. W pewnym momencie prądy morskie zaniosły jego jednostkę ku wybrzeżom Nowej Funlandii, lub przylądka Cod, który Bjarni obserwował ze swojego statku, zauważając między innymi dużą obfitość drewna (materiału, którego brakowało na Grenlandii). Bjarni był pierwszym Europejczykiem, który na własne oczy ujrzał wybrzeża Ameryki (chyba, żeby uznać ziemie Baffina za część Ameryki, a wtedy tym pierwszym byłby Eryk Rudy). Kiedy dotarł już do Grenlandii, a także po powrocie do Norwegii opowiedział o tajemniczym lądzie, który widział z oceanu. Niestety nikt nie dał wiary jego słowom.

Kilkanaście lat póŹniej Leif Eiriksson potraktował te opowieści poważnie i wyruszył na poszukiwanie tajemniczego lądu. Rezultatem było założenie normańskiej kolonii w L'Anse aux Meadows na Nowej Fundlandii, pierwszej europejskiej osady w Ameryce.

Data i miejsce urodzenia Leifa Eirikssona nie są definitywnie ustalone (ok. 971 na Islandii), uważa się jednak, że wychowywał się na Grenlandii. Saga o Eryku Rudym donosi, że w 999 roku Leif odpłynął do Norwegii, gdzie służył przez jeden sezon królowi Olafowi I Tryggvassonowi i w rok póŹniej został odesłany z powrotem na Grenlandię, aby szerzyć tam chrześcijaństwo.

Istnieją dwie wersje dalszego rozwoju wypadków. Według pierwszej z nich, Eirikssona, po drodze na Grenlandię, wiatr zwiał z kursu, i całkiem przypadkowo dotarł on do brzegów północno-zachodniej Ameryki w roku 1000, w ten sposób, o prawie pięć stuleci wyprzedzając Kolumba. Natomiast według Sagi Grenlandzkiej, którą powszechnie uznaje się za wiarygodne Źródło, odkrycie Eirikssona nie było przypadkowe. Saga donosi, że Leif przygotował wyprawę i pożeglował na zachód, aby zebrać dowody popierające twierdzenia islandzkiego kupca Bjarniego Herjolfssona. Leif Eiriksson, ośmielony ówczesnymi opowieściami o potencjalnych odkryciach, marzący o sławie i bogactwach kupił od Bjarniego jego statek i wyruszył w drogę.

Wydaje się, że Leif odbył trasę Bjarniego, tyle że w przeciwnym kierunku, trzykrotnie schodząc na ląd. Pierwsze z miejsc lądowania nazwał Helluland, czyli Ziemią Płaskiego Kamienia. Obecnie miejsce to powszechnie uznaje się za Labrador. Drugim była Markland, czyli Ziemia Lasu, prawdopodobnie Nowa Funlandia. Dokładne usytuowanie trzeciego obozowiska, jest przedmiotem sporów wśród naukowców, a jego lokalizację umieszcza się gdzieś pomiędzy północą Nowej Funlandii a przylądkiem Cape Cod, bądŹ nawet terenem jeszcze dalej na południe. Wyprawa dotarła do bardziej przyjaznej okolicy, w której rosło dzikie wino (ze względu na cieplejszy klimat panujący w tamtym okresie). Nazwano ją więc Winlandia - "Kraj Wina" (chociaż w etymologii podaje się wersje wywodzącą się od słowa vin - łąka, wtedy tłumaczyłoby się nazwę jako Kraina Łąk - zapewne w analogicznej sytuacji do Grenlandii - Zielonej Krainy, mającej swoją nazwą zachęcić przyszłych osadników do założenia nowej kolonii).

Eiriksson wraz ze swoimi ludŹmi spędził zimę w Winlandii, w miejscu nazwanym przez nich Leifsbud-ir. Powrócił na Grenlandię w roku następnym - w 1001.

Saga o Eryku Rudym i Saga o Karlsefnim podają, że miały miejsce jeszcze dwie (lub jedna duża, złożona z obu ekip) wyprawy do w poszukiwaniu Winlandii po Leifie Eirikssonie. Były to nieudane podróże Thorstena Eirikssona i połączoną ekspedycję grupy grenlandzkiej pod wodzą Thorvalda Eirikssona, oraz grupy islandzkiej pod wodzą Thorfina Karlsefniego. Całe przedsięwzięcie trwało dwa lata, podczas których uczestnicy ekspedycji zwiedzili północne wybrzeża dzisiejszej Kanady, bezskutecznie poszukując legendarnej już Krainy Łąk.

Kolejne próby zasiedlenia Winlandii okazały się daremne z powodu poważnych starć pomiędzy wikińskimi osadnikami, a tubylczymi mieszkańcami Ameryki Północnej. Sam Leif już nigdy nie udał się w ponowną wyprawę do Nowego Świata.

Nieudane wyprawy braci Leifa, oraz Karlsefniego nie były ostatnimi w ciągu kilku najbliższych wieków wyprawami na kontynent amerykański.

O ile dokonania Leifa Eirikssona poruszane są w kontekście europejskiej eksploracji Ameryki, o tyle nie wiadome są szerzej publiczności poczynania Normanów (i nie tylko) na przestrzeniu 500 lat do czasów Kolumbowych.

Dalsze dzieje normańskich wypraw na zachód toną w mrokach. Istnieje kilka fragmentarycznych wzmianek rozrzuconych tu i ówdzie w literaturze islandzkiej i innych dawnych Źródłach, które świadczą, że Grenlandczycy nadal wyruszali na wyprawy do Labradoru po drzewo co najmniej do 1347 roku. Nie ma jednakże żadnych wskazówek świadczących o jakichkolwiek dalszych próbach założenia osiedli na terenie Ameryki Północnej.

Do takich wypraw można zaliczyć misje chrześcijańską kapłana Jona w 1059, który wyruszył z Islandii aby schrystianizować Winlandie, jednak słuch po nim zaginął. Podobna sytuacja spotkała innego księdza - Eryk, biskup Grenlandzki w 1121 roku wyruszył podjąć się chrystianizacji dzikich ludów żyjących w Krainie Łąk. Istnieje jedynie zapis świadczący o tym, że w 1124 roku zastąpił go na stanowisku biskupa inny ksiądz. To chyba oznacza, że biskupowi Erykowi się nie powiodło.

Po wizycie Eryka pozostawiono Winlandię własnym losom, gdyż wydawała się Normanom zbyt twardym orzechem do zgryzienia. Jednak Grenlandczycy nadal pływali do Labradoru, na zachodzie wybrzeża Morza Baffina i w głąb Cieśniny Davisa. W 1266 roku wysłano z Osiedli Wschodnich na Grenlandii ekspedycję do północnej części Morza Baffina, aby się dowiedzieć skąd pochodzą Skraelingowie (ludy tubylcze Ameryki Północnej, utożsamiani z Inuitami), którzy zaczęli się pojawiać na północno - zachodnich wybrzeżach Grenlandii. Ekspedycja dotarła do wyspy Devon lub Wyspy Bylota, gdzie odkryto dobre tereny łowne. W 1300 roku normańscy łowcy zimowali aż w okolicach Uppernavik, gdzie póŹniej znaleziono kamień z wyrytymi prze nich runami.

Zasięg normańskiej penetracji na zachód, na obszary arktyczne Ameryki Północnej, musi pozostać w sferze domysłów, ale mógł być znaczny. Cieśnina Hudsona i zatoka Ungava były Grenlandczykom dobrze znane i nie ma powodu wątpić czy póŹniej zapuścili się w głąb Zatoki Hudsona. Normanowie działali na wybrzeżu Labradoru (dokąd udawali się po drewno) jeszcze w 1347 roku, kiedy grenlandzki statek z osiemnastoosobową załogą został zepchnięty przez sztormy z kursu w drodze z Marklandii do Grenlandii i wylądował w Islandii.

Zaledwie kilka lat póŹniej, około roku 1360, z Norwegii miała jakoby wyruszyć na rozkaz króla ekspedycja pod wodzą Paula Knutssona, aby sprowadzić błądzących Grenlandczyków, którzy podobno popadali w pogaństwo, z powrotem na łono Kościoła rzymskiego (lub zbadanie Osiedla Zachodniego, które zostało prawdopodobnie opuszczone 10 lat wcześniej).

Bardzo możliwe, że do tej wyprawy odnosi się dokumentacja z terenu Ameryki Północnej. W 1898 roku znaleziono koło Kensington w Minnesocie oplątany korzeniami drzewa kamień ze znakami runicznymi. Napis na kamieniu brzmi w przekładzie:

 

"8 Gotów (Szwedów) i 22 Norwegów w wyprawie odkrywczej z (lub do) Winlandii na zachodzie. Rozbiliśmy obóz przy dwóch skalnych wysepkach. Dzień drogi na północ od tego kamienia byliśmy i łowiliśmy ryby jeden dzień. Po powrocie znaleźliśmy 10 ludzi czerwonych od krwi i nieżywych. A(ve) V(irgo) M(aria). Chroń nas od złego. Postawiliśmy 10 ludzi nad morzem na straży naszych statków 14 dni drogi od tej wyspy. Rok 1362."

 

Kamień ten - zwany kamieniem z Kensington - z miejsca stał się przedmiotem zajadłych sporów uczonych. Niektórzy uważają go za fałszerstwo, inni wykazują, że wziąwszy pod uwagę wszystkie okoliczności, trudniej uwierzyć, że jest fałszerstwem, niż uznać jego autentyczność.

Jeżeli wyprawa Knutssona istotnie miała dotrzeć do Ameryki, wówczas jest ona ostatnią normańską wyprawą na zachód, o jakiej wiemy. W roku 1472 z Europy wyruszyła ekspedycja do Grenlandii i najwidoczniej dotarła do Zatoki Hudsona, a może nawet przezimowała na jej wybrzeżach. Była to jednak połączona ekspedycja skandynawsko - portugalska, właściwie należąca już do kolejnego okresu odkryć geograficznych.

Upadek normańskich osiedli w Grenlandii był wynikiem braku zainteresowania ze strony swoich kontynentalnych "zwierzchników", czyli Norwegi i Danii, szczególnie od XIV wieku. Po 1300 roku zaczął się zmieniać również klimat, nadchodziła "mała epoka lodowcowa" i życie na północy robiło się coraz cięższe. Ostatni normański mieszkaniec Grenlandii został znaleziony martwy około 1540 roku przez szypra holenderskiego wielorybnika.

Warto wspomnieć, że bardzo możliwe jest iż już w 1420 roku na wody wokół Labradoru zapuszczali się baskijscy, francuscy i hiszpańscy wielorybnicy, a wokół Nowej Funlandii poławiano Dorsza.

Istnieją przesłanki, że w 1477 roku Krzysztof Kolumb odwiedził na kilka miesięcy Islandię, prawdopodobnie, aby zapoznać się z mapami nakreślonymi przez ludzi pływających do Nowego Świata. Jak widać, drogi morskie wśród żeglarzy tamtych dni były znane i przekazywane sobie z ust do ust.

Choć wiele osób nadal uważa Krzysztofa Kolumba za odkrywcę Nowego Świata, prawo Eirikssona do tego tytułu uzyskało sakrę oficjalnego potwierdzenia w Stanach Zjednoczonych, gdy w 1964 roku prezydent Lyndon B. Johnson, przy jednogłośnym poparciu Kongresu, ogłosił dzień 9 paŹdziernika "Dniem Leifa Erikssona", jako upamiętnienie przybycia pierwszego Europejczyka na północnoamerykańską ziemię.

Normańskich wypraw na zachód około 1000 roku nie da się skwitować jako oderwanych i nieistotnych dla głównego nurtu dziejów Ameryki Północnej. To właśnie podróżnicy tych czasów wytyczyli ścieżkę na bezdrożach Oceanu Zachodniego - ścieżkę, która stała się póŹniej wielkim szlakiem morskim.

Źródła:

  • Farley Mowat "wyprawy Wikingów", PIW, Warszawa 1972;
  • Foote i Wilson, "Wikingowie", PIW, Warszawa 1975;
  • www.wikipedia.pl;
  • www.amb-norwegia.pl